sobota, 24 maja 2008

Wczoraj.

Wczoraj?
Wczoraj byłeś szumem
morskich fal.
Byłeś księżycem i snem moim.
Słońcem co jasno świeci
i ogrzewa.
Muzyką, która czule mnie usypia.
Powietrzem, którym oddycham.
I nadzieją, i wiarą.
Byłeś też kroplą,
która zaspokaja pragnienie.
I byłeś jeszcze tęczą
na zachmurzonym niebie.
Celem, skutkiem i przyczyną wszystkiego.
Bo wszystkim byłeś.
Cały mój świat zamknięty był w Tobie.
Dzisiaj?
Dzisiaj jesteś sztormem.
Zaćmieniem i koszmarem moim.
śniegiem co przysłania i oziębia.
Muzyką, która budzi.
Próżnią, w której żyć się nie da.
I przekleństwem, i złem.
Jesteś też trucizną, która niszczy
mnie od środka.
Chmurą, która zasłania słońce.
Destrukcyjną siłą moich planów.
Jesteś źródłem cierpień.
Cały mój świat zamienił się w pył.
Jutro?
Jutro chciałabym wrócić
do wczoraj...

piątek, 21 grudnia 2007

* morze uczuć *

Stałam tylko ja
przy mnie nikt
na brzegu pośród
kołyszących się fal

patrzyłam przed siebie
wzrok mój sięgał
daleko za horyzont
daleko za zachodzące słońce

patrzyłam na Jego pogodną
zamyśloną twarz
oczy Mu błyszczały
jak gwiazdy złote
dłonie delikatne bawiły się
wyrzuconymi skarbami morza
włosy potargane przez wiatr
wyglądały pięknie jak nigdy

siedział za drugą stroną słońca
i spoglądał przed siebie
tak jak robiłam to ja

porwały mnie fale
wciągnęły w głąb morza
zabrały mnie całą
dusza ani ciało
nie oparły się tej potędze

brak powierza nie pozwala
oddychać równomiernie
głośny szum nie pozwala
zebrać myśli

ale mi nie potrzebna do życia
swoboda myśli
ani tlen

wystarczy mi On
i jego oczu blask
skupiony tylko na mnie

sobota, 10 listopada 2007

* Drzewo *

Gwiazdy patrzą na mnie
niczym małe aniołki
na rozkaz Boga

Rozmawiają i płaczą
śmieją i kpią
ze mną i ze mnie

A ja niczym drzewo
na pustym stepie
jestem sama

Zapomniana
kolejne łzy gubię
w postaci zżółkłych liści

Dlaczego nie podejdziesz?
Dlaczego Cię nie ma?
Dlaczego jestem sama?

Na pustym stepie
obok mnie znajdzie się miejsce
Dla Ciebie

piątek, 12 października 2007

* Zaczekam *

Minuta jak wieczność,
ciągnie się
w nieskończoność.

Zegar nie działa,
tak jakby ktoś
baterię ukradł.

Herbata wciąż gorąca
mimo, że
wczoraj parzona.

Świat się zatrzymał.
Rozładował.
Nie działa.

Ale to nieistotne.
I tak zaczekam na Ciebie...
Tyle, że wolniej.

wtorek, 2 października 2007

* Noc *

Księżyca złoty blask
tak niedawno obcy mi
teraz bliski się stał

Nie widziałam nigdy
tych milionów gwiazd
które tak piękne są

Z dala od ciemności
żyłam bojąc się
że w niej zło czyha

Teraz upajam się nią
wraz z gwiazdami
w świetle księżyca

Nie boję się już
bo zło istnieje
ale tylko w człowieku

Jednak mi nic nie straszne
ani ludzie, ani przyroda
bo mam wiarę

Wiarę w Nas

niedziela, 16 września 2007

* Niepewność *

po ulicy niepewności
błąkam się
szukając wyjścia
pośród uliczek ciemnych

nie widzę nikogo
w samotności więc idę
nie licząc na wsparcie
ani na drogowskaz

czarny kot przebiegając
przez drogę spojrzał
wrogo w moją stronę
wielkimi zielonymi oczami

strach przytulił mnie
do siebie
jak dawno nikt
tego nie robił

gdzieś na końcu
drogi tej dostrzegłam postać
owianą dziwną przeszłością
daleką od mojej

to był on
ten jedyny
na mojej ulicy
pełnej czarnych miejsc

opętani demonami
zachwiani duchowo
nie zdołaliśmy oprzeć się
niepewności

poniedziałek, 10 września 2007

* Odrodziłam się *

szłam przed siebie
wiecznie niepewna
choć odważna

myślałam, że
okłamując innych
okłamię i siebie

a jednak
to nie byłam ja
teraz już wiem

nie oglądam się
na innych
już nie

oni również
nie przejmują
się mną

teraz pewna siebie
za celem swego
serca gonię

tak
to nowa ja...
odrodziłam się